poezja proza esej rozmowy recenzje felietony
 
filozofia
teoria literatury
socjologia
psychologia
antropologia
poczta literacka
sztuka
muzyka
teatr
film
wydarzenia
okno na świat
polska z zewnatrz
ksiazki_nadeslane
Katarzyna O'Donnel
Fotograficzna antropologia Diane Arbus
O Diane Arbus. Revelations

 „Dziwacy i szaleńcy byli tymi, których bardzo często fotografowałam. Było to dla mnie wspaniałe i podniecające. Większość ludzi przeżywa swoje życie bojąc się panicznie doświadczeń w jakikolwiek sposób traumatycznych. Dziwacy rodzą się ze swoją traumą; oni już przez to wszystko przeszli. To oni są arystokratami”.     

Diane Arbus

 

Transwestyci, karły, artyści cyrkowi i przeciętni przedstawiciele amerykańskiej klasy średniej – oto postacie, które zaludniają fotografie Diane Arbus. Chciałoby się powiedzieć, że artystka przenosi nas w samo serce Nowego Jorku lat 50. Po zastanowieniu dochodzimy jednak do wniosku, że nie to jest najważniejsze, że jej celem i głównym zamierzeniem jest, owszem, poprowadzenie nas do samego serca, do samej istoty – jednak nie amerykańskiej metropolii, a natury ludzkiej, fascynującej i podniecającej w swej złożoności i nieprzewidywalności.

 „Nic nigdy nie jest takie, jakie mówi się, że jest. To właśnie to, czego nigdy wcześniej nie widziałam, jest tym, co rozpoznaję.”

Diane Arbus

Od 15.02. w barcelońskiej Fundacji “Caixa Forum” oglądać można wystawę prac Diane Arbus, jednej z najciekawszych artystek zajmujących się tworzeniem fotograficznej dokumentacji codziennego życia mieszkańców powojennych Stanów Zjednoczonych. Wystawa zasługuje na szczególna uwagę z kilku powodów; przede wszystkim dlatego, że jest to wystawa Diane Arbus; i właściwie można by nic więcej nie mówić. Powiedzmy jednak. Diane Arbus. Revelations to bowiem nie tylko niemal 200 fotografii znanych miłośnikom jej sztuki z wcześniejszych wystaw, albumów czy magazynów fotograficznych, to również zdjęcia udostępnione przez przyjaciół Arbus, te, które do tej pory nie były publicznie prezentowane; to także stare aparaty fotograficzne, dzienniki, notatniki, listy, książki z biblioteczki artystki, które wyjaśniają niektóre motywy jej twórczości, a także pozwalają prześledzić – przynajmniej w pewnym zakresie – jej artystyczne i intelektualne inspiracje. Wydaje się, że celem kustoszy wystawy, Sandry Philips z San Francisco Museum of Modern Art i Elisabeth Sussman, było znalezienie odpowiedzi na pytanie, które – jak sadzę – musiało nurtować odbiorców sztuki artystki w latach 50., 60. czy 70. i które wielu zadaje sobie i dzisiaj: Dlaczego Arbus wybierała obiekty trudne, nietypowe, dlaczego fotografowała postaci dziwaczne, kontrowersyjne, niekonwencjonalne, a w konsekwencji – tworzyła dzieła, które nie zawsze spotykały się ze społecznym zrozumieniem i uznaniem? Czy cel został osiągnięty? W tej chwili można się o tym przekonać na barcelońskim wzgórzu Montjuïc. 

Diane Arbus. Revelations to pierwsza międzynarodowa retrospektywa artystki. Po otwarciu w San Francisco Museum of Modern Art i wystawach w Metropolitan Museum w Nowym Jorku i galerii Victoria&Albert w Londynie, zaprezentowana została katalońskiej publiczności.

“Nie wiem, co to jest dobra kompozycja... Czasem kompozycja jest dla mnie szczególnym rodzajem światła (...), a czasem ma coś wspólnego z zabawnymi pomyłkami. To poprawność i błędy; i czasem lubię poprawność, a czasem to, co nieudane”.    

Diane Arbus

 

       Diane Nemerov (1923 – 1971) urodziła się 14 marca w rodzinie bogatych nowojorskich Żydów; uczęszczała do jednej z najlepszych szkół na Manhattanie, jednak zawsze pozostawała w cieniu swojego starszego brata. W wieku lat 14 poznała Allana Arbusa, przyjaźń, a później związek z którym stały się przyczyną poważnych konfliktów z rodzicami. Konieczność ukrywania własnych uczuć oraz spotkań z Allenem spowodowała, że Diane zdecydowała się poślubić ukochanego w kilka dni po swoich 18 urodzinach. W tym miejscu jest to o tyle ważne, że to właśnie mąż obudził w Diane pasję fotografowania. Arbus przez 10 lat pracowała dla Esquire, Harper’s Bazaar, New York Times, The Sunday Times Magazine (London), Newsweek i innych magazynów, opublikowała ponad 100 zdjęć, głównie portretów i „esejów fotograficznych”, niekiedy uzupełnianych jej własnymi tekstami. W późnych latach 60. podjęła się prowadzenia zajęć w Parson School of Design, Rhode Island School of Design i Cooper Union. Wtedy to zaczęła zdobywać popularność i uznanie zarówno publiczności, jak i krytyków oraz nowojorskich intelektualistów. W 1970r. ukazała się pierwsza limitowana edycja jej prac – “A box of 10 photographs”.

Diane Arbus, wówczas powszechnie znana i ceniona artystka, popełniła samobójstwo w lipcu 1971 roku.

 

“Aparat jest dla nas swego rodzaju detektorem. Fotografujemy nie tylko to, co znamy, ale także to, z czym się jeszcze nigdy nie spotkaliśmy.

Lisette Model

“Nie lubię niczego aranżować. Kiedy staję przed jakimś obiektem, zamiast ten obiekt... dostosowuję siebie samą”.  

Diane Arbus

Diane Arbus niezmiennie poszukiwała tematów swoich prac na ulicach Nowego Jorku, który na zawsze pozostał dla niej przestrzenią zaskakująco ambiwalentną: z jednej strony znaną i oswojoną, z drugiej zaś, egzotyczną, obcą i nieobliczalną. Z aparatem na szyi wtapiała się w tłum i „polowała” na wielkomiejskie osobliwości. To jednak nie miasto jest bohaterem jej fotografii, bohaterami są ludzie: dzieci, pary, karnawałowi przebierańcy, naturyści, bezdomni, fanatycy, ekscentrycy oraz wielu innych. Arbus najbardziej ukochała wszystko to, co mieści się między osobliwością a skrajną dziwacznością i to właśnie przez to była niejednokrotnie oskarżana nie tylko o przekraczanie granic dobrego smaku i drwinę z odmienności czy kalectwa, ale również o tani populizm i uwodzenie niewyszukaną sensacją. Wystarczy jednak przyjrzeć się wnikliwiej jej zdjęciom, aby dojść do wniosku, że Arbus była poetką obiektywu, że wszystkie jej fotografie to właśnie celebracja tego, co nieznane, podróż do samego jądra tajemnicy natury ludzkiej, lekcja „przemyśliwania na nowo”, zrywania z utartymi schematami i powielanymi wzorcami postrzegania Innych i otwierania się na to, czego do tej pory nie dostrzegaliśmy albo nie chcieliśmy dostrzegać. W pracach Arbus nie ma nic jednoznacznego, to, co wydawało się mam znane i oczywiste, niespodziewanie ujawnia elementy niezwykłe i zaskakujące, w tym zaś, co zwykliśmy uważać za przedziwne i dalekie, dostrzegamy pierwiastki familiarne, a – co więcej – nierzadko odbicie nas samych. Niektóre prace artystki mogą się na pierwszy rzut oka wydać banalne czy nieistotne, gdy jednak przyjrzymy się dokładniej, dostrzeżemy niewygodny detal, krnąbrne spojrzenie, dziwny wyraz twarzy, które burzą złudzenie pewności, oczywistości i posiadania kontroli nad sytuacją.

 

 

Twórczość Diane Arbus budziła niemałe kontrowersje, artystka odsłaniała bowiem to, o czym wygodniej byłoby zapomnieć. Wydaje się jednak, że przede wszystkim mówiła
o nas samych to, czego chcielibyśmy nigdy nie usłyszeć.

 

 

Wystawa: Diane Arbus. Revelations. 15. 02. – 14. 05. 2006

                 Fundación “la Caixa”, Barcelona

 

 

 

FOKK PZU

 

dekada literacka
prenumerata
sprzedaz_wysylkowa
numery_archiwalne
napisz do nas