poezja proza esej rozmowy recenzje felietony
 
filozofia
teoria literatury
socjologia
psychologia
antropologia
poczta literacka
sztuka
muzyka
teatr
film
wydarzenia
okno na świat
polska z zewnatrz
ksiazki_nadeslane
Maria Wojciechowska
Świat musi zmienić swoje oblicze. Projekt emancypacyjny Ireny Krzywickiej
"Życia nie da się zamknąć w żadne schematy i społeczeństwo chcąc uregulować sprawy nieuchwytne i zmienne, jak sama przyroda, musi stworzyć prawa jak najbardziej liberalne, giętkie i celowe, aby nadając życiu pewien kierunek, nie dławić go i nie łamać. Dawna moralność, wyrosła na podłożu odmiennej niż nasza cywilizacji, nie może dziś obowiązywać".
Irena Krzywicka (1933: 137)

"Musimy wiedzieć, skąd przyszłyśmy, żeby zrozumieć, dokąd idziemy".
(Dernałowicz cyt. za Walczewska 1999: 163).


Słowa Marii Dernałowicz stanowią drogowskaz dla każdego obserwatora i uczestnika życia społecznego, szczególnie w przypadku sytuacji kobiet i ich miejsca w świecie. Jesteśmy świadkami dyskusji toczącej się na temat ról płciowych, aborcji, seksualności, przyszłości związków międzyludzkich. Widzimy ewolucję rodziny, stylów życia i relacji interpersonalnych. Codziennie doświadczamy pewnych paradoksów związanych z naszą narodową historią i skomplikowaną przeszłością. Z jednej strony żyjemy w epoce późnej nowoczesności (zob. Giddens 2001), globalizacji kulturowej (zob. Bauman 2000), indywidualizacji. Aktywnie uczestniczymy w przemianach współczesnego świata, budujemy zjednoczoną Europę. Z drugiej strony ciągle istnieją w Polsce archaiczne problemy związane z dyskryminacją kobiet, redukowaniem ich do roli związanej z płcią, brakiem faktycznego równouprawnienia w sferze ekonomicznej oraz na rynku pracy, przestępstwami domowymi (por. Domański 1999). Proces emancypacji Polek trwa. Aby móc go zrozumieć i ogarnąć, nie wystarczy jedynie śledzić bieżące wydarzenia. Kluczem do współczesności, a także do mądrego budowania przyszłości, jest zrozumienie feministycznego dziedzictwa. Całościową perspektywę, konieczną w kwestii równouprawnienia, zapewnia wiedza o aktywności  kobiet w przeszłości.

Irenę Krzywicką można zaliczyć do kobiet wybitnych, czyli mających osiągnięcia w świecie patriarchalnym, ale jednocześnie krytycznie nastawionych do męskich reguł budujących rzeczywistość społeczną. Sławomira Walczewska (1999:163) uważa, że kategoria wybitnych kobiet pełni w dyskursie emancypacyjnym rolę strategiczną: idolek, autorytetów, wzorców. Służy konstytuowaniu pozytywnej tożsamości kobiet, innej niż w dyskursie patriarchalnym, oraz tworzeniu kobiecej genealogii. Maria Janion (1998) pisze o głębokim związku z "łańcuchem kobiecych pokoleń zdobywających wiedzę". Krzywicka jest niezwykle istotnym ogniwem tego łańcucha. Jako publicystka, w felietonach na łamach "Wiadomości Literackich" prowadziła kampanię na rzecz świadomego macierzyństwa, małżeństwa koleżeńskiego, przewartościowania stosunku do ludzkiej seksualności. Pracowała również w organizacji Liga Reformy Obyczajów i publikowała w dodatku prasowym „Życie Świadome”. Liberalne stanowisko publicystki układa się w spójny projekt emancypacyjny.

Istnieje swoista tendencja do ujmowania ogółu kobiecych doświadczeń, pełnionych ról społecznych, podejmowanej przez nie aktywności w postać triady. „Kinder, Küche, Kirche” jest najbardziej tradycyjnym przykładem obrazowania tego typu. Bogusława Budrowska (2000:25) zaproponowała stereotypowy układ trzech M: Miłość, Małżeństwo, Macierzyństwo. Wymienione elementy wzajemnie się warunkują. Anna Korzińska modyfikuje nieco ten zestaw. W jej prezentacji komponentami tożsamości płci są: Uroda, Małżeństwo, Macierzyństwo. Alina Łysek i Edyta Zierkiewicz (2003:43) odwołują się do fizjologii, dziedziny, która łączy wszystkie kobiety, ich triadę tworzą: Menarche, Menstruacja, Menopauza. Sama Irena Krzywicka (1962) również zastosowała ten zabieg stylistyczny. Jeden ze swoich powojennych zbiorów publicystycznych zatytułowała: Miłość… Małżeństwo… Dzieci. Z tymi triadycznymi podziałami koresponduje mój podział na najważniejsze, moim zdaniem, elementy składowe projektu emancypacyjnego Krzywickiej: Praca, Cielesność, Małżeństwo. Wybrane przeze mnie komponenty odwołują do wszechstronnego doświadczenia kobiet związanego z wszystkimi aspektami ich życia w wymiarze społecznym i indywidualnym. W ich obrębie realizują się role społeczne istotne dla kobiet. Obejmują kwestie fizjologii, reprodukcji i seksualności. Dotyczą aktywności zawodowej, działalności społecznej, stosunków rodzinnych. Jednocześnie wszystkie te elementy składowe są miejscem represyjnych procedur, areną dominacji i podległości. Są znaczącymi wskaźnikami sytuacji kobiet w danym społeczeństwie oraz zachodzących przemian obyczajowych. Omawiany projekt emancypacyjny jest silnie zakorzeniony w sytuacji politycznej, inspirowany bieżącymi dla autorki wydarzeniami. Biografia Krzywickiej wpisuje się procesy przemian obyczajowych zapoczątkowanych pod koniec XIX wieku:


"Urodziła się w apogeum secesji, w epoce gorsetu i obowiązkowych kapeluszy (…). Kiedy spódnice zaczęły nieprzyzwoicie odsłaniać kostki, umiała już nieźle chodzić, ale jeszcze nie czytać. Pamiętała czasy, kiedy kobiety z tak zwanych wyższych sfer nakładały pancerze na całe ciało, wysokie i długie gorsety dające sztuczne wygięcie figurze (…). Wyzwolenie, które przyszło za sprawą panny Chanel, stało się niejako i jej udziałem. Ścięła włosy w roku 1928, mocno skróciła suknie. Gorset doprowadzono już wtedy do stanu szczątkowego" (Tuszyńska 1999:10).

Metamorfozy wyglądu i sposobu bycia były znakami nowych czasów. Przed kobietami jeszcze szerzej otworzyły się nieznane dotąd możliwości. Upadały monarchie, tworzyły się nowe państwa, następowały restrukturyzacje polityczne i gospodarcze, z powojennych ruin i zgliszczy wyłaniał się świeży porządek. Nastąpił intensywny i perspektywiczny okres budowania. "Drzwiczki klatki otwarto, każda, jeśli chce, ma drogę otwartą" (Śleczka 1999:65). Jednak kobiety nie mogły i nie potrafiły wykorzystać nowych możliwości, rzeczywistość przyniosła ze sobą więcej rozczarowań niż spełnionych obietnic. „Nowe” zawierało silny rdzeń „starego”. Po pierwszych optymistycznych zapowiedziach zmiany okazały się mniej spektakularne, a przede wszystkim pozorne, nierozwiązujące efektywnie realnych problemów kobiet. Drzwiczki okazały się wąskie, a droga bardziej wyboista niż faktycznie otwarta. W okresie międzywojenne idee feministyczne podtrzymywali nieliczni. Kazimierz Śleczka (1999:64) przywołuje Bertranda Russella - mentora Krzywickiej, a także Virginię Woolf, jej koleżankę po piórze. Większość kobiet wolała nie poruszać kwestii równości, uzyskany plan minimum bardzo im odpowiadał, poza tym stary porządek również miał swoje zalety, a wywalczona wolność wcale nie była taka prosta. Klatka czasami wydawała się bardzo kusząca i przytulna. Tym większe były wyzwania dla rzeczników równouprawnienia.

Praca

Zagadnienie aktywizacji kobiet na rynku pracy Irena Krzywicka  uważała za kluczowy warunek emancypacji, ale również integralny element szerszego procesu przemian społecznych, które kształtują obraz nowego społeczeństwa:

"na dnie tych wszystkich przemian, dziejących się na naszych oczach, tkwi kobieta, żywioł, którego ludzkość jeszcze nie zna i nie rozumie, z którym nie umie się jeszcze obchodzić" (Krzywicka 1933:167).

W jej ujęciu kwestia pracy kobiet jest zagadnieniem złożonym i wielowymiarowym. Obejmuje pracę zarobkową, karierę zawodową, ale także pracę domową i aktywność w organizacjach feministycznych związanych z walką o równouprawnienie. Irena Krzywicka w swoim felietonie o znaczącym tytule Zmierzch cywilizacji męskiej przedstawia wizje zachodzących przeobrażeń i prowokujących je przyczyn.

"W oczach naszych odbywa się proces gwałtownej przebudowy świata. Żyjemy w okresie stałej rewolucji, która dokonywa się często pod pozornie najbardziej reakcyjnymi hasłami. Te czy inne zawołania idą swoja drogą, a organiczne wstrząsy i przemiany swoją. Walą się dawne pojęcia, dawna moralność; dawne obyczaje ulegają zupełnemu przeobrażeniu, zmienia się stosunek do małżeństwa i do miłości, do dzieci i do wychowywania, zmienia się savoir vivre i tryb życia przeciętnych ludzi" (Krzywicka 1936:339).

Powyższy fragment należy do wypowiedzi publicystycznej, którą można uznać za rodzaj manifestu programowego, patronującego nad całym, projektem emancypacyjnym. Autorka przedstawia sytuację społeczną, która decydująco wpływa na wyznawane przez nią poglądy, jednocześnie pozwalając na ich artykulację, ponieważ proces przemian jest w toku. Krzywicka nie tworzyła w próżni, jej projekt emancypacyjny zrodził się na gruncie intensywnych przeobrażeń powojennej rzeczywistości.. W trakcie ustalania nowego porządku pojawiła się sposobność konfrontacji przeszłości ze stanem obecnym, wyciągania wniosków, refleksji. Krzywicka wykorzystuje ten moment i jego specyfikę. Jako członek społeczeństwa i jako kobieta świadoma siebie i otaczających ją realiów staje się świadkiem dynamicznie zachodzących zmian o charakterze globalnym, które dotyczę nie tylko Polski. Ich zasięg nie obejmuje wyłącznie granic geograficznych, ale przede wszystkim odnosi się do barier ludzkiej mentalności wyznaczonych przez społeczne stereotypy i uprzedzenia. Czuje się przedstawicielką i reprezentantka swojej płci, pisze:

"Zabieram głos w imieniu tych, co mają zwyciężyć. Reprezentuję siłę. Jeżeli nie jakość, to ilość, większość naszej cywilizowanej ludzkości – kobiet" (Krzywicka 1933:340).

W powyższym fragmencie pojawia się metafora głosu obecnego w stylistyce feministycznej. Przełamanie milczenia, głośne wypowiadanie swoich poglądów - to rodzaj obrazowania, który będzie się przewijać w felietonach Krzywickiej. „Wiadomości Literackie” stają się „tubą” wzmacniającą ten głos i zapewniającą szerokie grono „słuchaczy”.

Zachodzące przekształcenia szczególnie dotyczą sfery obyczajowej, tradycyjnie przypisywanej przestrzeni domowej i ściśle prywatnej, zamkniętej dla publicznych debat. Krzywicka w swoich emancypacyjnych wypowiedziach wyłamuje się tego sztucznie postawionego przedziału. Na wiele lat przed amerykańskimi radykalnymi feministkami wyznaje zasadę "Prywatne jest publiczne". Kwestie moralności, obyczajów, stosunków interpersonalnych rzutują na całokształt społecznego funkcjonowania ludzi, a szczególnie kobiet, dla których wszystkie zachodzące przeobrażenia miały wyjątkowe znaczenie. Istniejące dotychczas przekonania uległy dewaluacji, jako archaiczne wymagają przeformułowania na miarę nowych czasów:

"Dotychczasowa cywilizacja męska przechodziła różne przeobrażenia, tworzyła wsie i miasta, egzaltowała się i masakrowała dla spraw religijnych, znosiła jedne formy ucisku, wprowadzała inne, rozkładała się i wzrastała w siłę, przy jednym tylko trwała niezmiennie: połowę ludzkości – kobiety-pozostawiała trwale w stanie niewolnictwa. Odsuwano je od działania, ogłupiano świadomie, opętano fizycznie i moralnie warunkami życia, ideologia dziewictwa, cnoty, wierności, posłuszeństwa mężczyźnie" (Krzywicka 1936:339).


Cielesność

Tematyka szeroko pojętej ludzkiej cielesności jest centralnym elementem projektu emancypacyjnego Ireny Krzywickiej. Władza i ciało to dwa nierozerwalnie związane ze sobą, kluczowe tematy obecne w jej felietonach. Jako jedna z pierwszych publicystek otwarcie, śmiało i odważnie, bez bezpiecznych synonimów, pisała na łamach prasy „wysokiej” o kontroli urodzeń, dowartościowaniu kobiecej seksualności, o tabuizacji menstruacji, pokątnych aborcjach i edukacji seksualnej dzieci. Chciała dowartościować i przywrócić radość macierzyństwa, które stawiała "na pierwszym miejscu, [jako] ważniejsze od wszystkiego" (Krzywicka 1992:6). Tymczasem w masowej świadomości niesłusznie zaistniała, jako „specjalistka” od aborcji. Ten rodzaj jej aktywności publicznej i obszar publicystycznych zainteresowań całkowicie zdominował społeczną percepcję. Stał się również wygodną etykietką powielaną i przypominaną przez różnych pseudokrytyków, komentatorów, a także satyryków(por. Araszkiewicz 2001: 235-272). Nie brakowało napastliwych komentarzy dotyczących jej felietonów. Czesław Lechicki (1933:269), autor propagandowego przewodnika po beletrystyce, sklasyfikował Irenę Krzywicką jako drugą po Boyu czołową propagatorkę "tzw. reformacji (czytaj) deformacji obyczajów" (za. Tuszyńska 1999:15). Pisał:

"Krzywicka jest naprawdę konsekwentna w posłannictwie „idei” spółkowania bez ograniczeń, ono jest jej transcendentalną funkcją, a kult fallusa jedyną religią. Punktem środkowym jej idei jest „sexus” w znaczeniu „idei” stręczycielstwa, jako kobiecego przeznaczenia".

Wbrew ukutemu sloganowi „Chrońcie dzieci przed Krzywic(k)ą!”, będącemu trawestacją znanego hasła, w interesie dzieci działała przede wszystkim. Ramy strukturalne dla jej wypowiedzi stworzyła organizacja Liga Reformy Obyczajów, wyjątkowa w skali Polski i Europy. Nazwa organizacji odwoływała się do zaistniałych po wojnie intensywnych przemian obyczajowych, szczególnie związanych z problemami do tej pory zamkniętymi w przestrzeni prywatnej. Działalność Ligi wpisuje się w koncepcję Daniela Bella (1994:98). Amerykański socjolog podaje trzy słowa-klucze charakterystyczne dla fermentu społecznego, jaki ogarnął Europę i Stany Zjednoczone w pierwszym piętnastoleciu XX wieku. Jednym z nich jest słowo „nowy”, które, poprzez równouprawnienie ze słowem "tradycja" po raz pierwszy w historii cywilizacji europejskiej stało się źródłem autorytetu. Kolejnym słowem-kluczem był „seks”. Trzecim hasłem pozostającym w ścisłym związku z dwoma pierwszymi jest „wyzwolenie”, rozumiane jako bunt przeciwko represyjnym nakazom kulturowym, obowiązującym normom społecznym i obyczajowym oraz mentalnym stereotypom. Przykładami tego buntu są ruchy emancypacyjne różnych dyskryminowanych grup społecznych, których miejsce w społeczeństwie warunkowane jest płcią lub sytuacją materialną. Jednocześnie wybrana nazwa organizacji sugerowała, że "bojownicy i bojowniczki" (zob. Marcinkowska-Gawin 1997:133-147) wybierają systematyczną i trwałą pracę na rzecz stopniowych przeobrażeń. Choć ich poglądy odbierane są jako kontrowersyjne, nie zamierzają wywołać gwałtownej rewolucji. Idea reformy była zgodna z duchem liberalizmu, który przenikał podejmowane inicjatywy (por. Macedo1995:104-167).

W swoich felietonach Krzywicka nie dokonywała oceny etycznej, nie potępiała. Zamiast moralizować, wskazywała konkretne obszary życia społecznego, w tym przypadku związane z cielesnością, wymagające gruntownej zmiany, natychmiastowej przebudowy. Rozwiązaniem nie były kolejne restrykcyjne paragrafy. Krzywicka znała i opisywała "dramaty, ukryte pod fałdzistą togą obłudnej sprawiedliwości" (1933:150). Remedium na opisywane problemy tkwiło w rozwinięciu ludzkiej mentalności, jak dotychczas pozbawionej świadomej i samodzielnej refleksji.

Małżeństwo

Wypowiedzi Ireny Krzywickiej na temat małżeństwa były związane z nowelizacjami prawa cywilnego, które przeprowadzano w II RP. Publicystka uważała, że w przypadku tego zagadnienia kontekst przemian społecznych jest szczególnie ważny:

"Nie istnieje MAŁŻEŃSTWO jako instytucja absolutna, dlatego dyskusje na temat małżeństwa „jako takiego” do niczego nie doprowadzą, póki nie będzie się go rozpatrywało na tle określonych warunków" (Krzywicka 1962:63).

Po raz kolejny w swojej publicystyce Krzywicka stosuje rozróżnienie między instytucją społeczną a ludzkim doświadczeniem. Podkreśla wartość indywidualnej, konkretnej sytuacji, uważając wszelkie generalizacje za błędne i nieistotne z punktu widzenia debaty społecznej. Zwraca uwagę na role kontekstu społeczno-obyczajowego w każdej prowadzonej dyskusji. Dostrzega dynamikę przeobrażeń społecznych:

"Małżeństwo nie jest instytucja statyczną, to zjawisko żywe i przemieniające się bezustannie" (Krzywicka1962:107).
   
Krzywicka, biorąc udział w tej debacie, domagała się reinterpretacji małżeństwa połączonej ze zmiana ustawodawstwa. Wysunęła śmiałe tezy pisząc, że małżeństwo nie stanowi jedynej i obowiązującej formy partnerskiego współżycia, a miłość jest możliwa i dopuszczalna również poza związkiem małżeńskim. Ewolucje relacji małżeńskich rozważała w szerszej perspektywie związanej z przemianą modelu rodziny. Represyjny charakter związku małżeńskiego w wydaniu tradycyjnym neutralizowała za pomocą "pluralizowania alternatyw wobec małżeństwa" (Walczewska1999: 130).

Jedną z nich była koncepcja małżeństwa koleżeńskiego. W tej kwestii Krzywicka była silnie inspirowana przez książkę sędziego Lindseya o tym samym tytule, niezwykle popularną w okresie dwudziestolecia międzywojennego:

"Dwie ładne idee: tępienie psychicznego niewolnictwa i prawo człowieka do swego ciała i do swego losu, przyświecały sędziemu Lindsayowi, kiedy pisał swoją serdeczną książkę o Małżeństwie koleżeńskim, nieśmiałą czasem w formie, nieustępliwą w treści. Potrafił on zrehabilitować tę tak często zohydzaną i ośmieszana instytucję, jaką jest małżeństwo" (Krzywicka 1933:142).

Krzywicka zafascynowana poglądami Lindseya propagowała i aplikowała jego teorie na grunt polski. Życie seksualne poza małżeństwem było dla publicystki całkowicie akceptowalną formą ekspresji seksualności. Pisała, iż żona nie jest własnością męża i przestarzała terminologia miłosna dziś nic już nie oznacza (Krzywicka1933:141). Uważała, ze więzi emocjonalne, przyjaźń miedzy małżonkami, są wiele ważniejsze od wierności w sensie fizycznym (Krzywicka1936:58).

***

Irena Krzywicka odnosząc się do przyszłości pisała:

"Sądzę, że dla przyszłych pokoleń walka, jaką się staczało o regulację urodzeń, o niekaralność przerywania ciąży, o nowe zgodne z duchem czasu organizowanie stosunków międzyludzkich, będzie czymś równie dziwnym i niepojętym, jak wojny religijne, jak walka oficjalnej nauki z Pasteurem" (Krzywicka 1933:139).

Prognozy te okazały się zbyt optymistyczne. Mimo upływu siedemdziesięciu lat i wszelkich zmian, jakie dokonały się w tym czasie, projekt emancypacyjny Krzywickiej nie spełnił się, a tym samym - zachował swoją aktualność. Najważniejsze problemy, z jakimi walczyła publicystka, nie zostały efektywnie rozwiązane. Borykają się z nimi "przyszłe pokolenia". Dyskurs na tematy obyczajowe trwa.


Bibliografia
Araszkiewicz A., 2001, Inna inicjacja. O wczesnych powieściach Ireny Krzywickiej, [w:] Ciało. Płeć. Literatura, Korsak T.,(red.), Wiedza Powszechna, Warszawa.
Bell D., 1994, Kulturowe sprzeczności kapitalizmu, tłum. Amsterdamski S., PWN, Warszawa.
Budrowska B., 1997, Macierzyństwo: instytucja totalna?, [w:] Od kobiety do mężczyzny i z powrotem. Rozważania o płci w kulturze, (red.), Brach-Czain Trans Humana, Białystok.
Budrowska B., 2000, Macierzyństwo jako punkt zwrotny w życiu kobiety, Wydawnictwo Funna, Wrocław.
Domański H., 1999, Zadowolony niewolnik idzie do prac. Postawy wobec aktywności zawodowej kobiet w 23 krajach, IFiS PAN, Warszawa.
Giddens A., 2001, Narodziny polityki życia, [w:] Nowoczesność i tożsamość. „Ja” i społeczeństwo w epoce późnej nowoczesności, tłum. Szulżycka A., PWN, Warszawa.
Janion M.,1998, Kobiety i duch inności, Sic!, Warszawa.
Krzywicka I, 1962, Miłość…Małżeństwo…Dzieci, Iskry, Warszawa.
Krzywicka I, 1992,Wyznania   gorszycielki, Czytelnik, Warszawa.
Krzywicka I., 1931, Miłość koleżeńska, „Wiadomości Literackie”, nr 37.
Krzywicka I.,1933, Sekret kobiety, Warszawa.
Krzywicka I.,1936, Co odpowiadać dorosłym na drażliwe pytania, Towarzystwo Wydawnicze, Warszawa.
Łysak A., Zierkiewicz E., 2003, Mitologia menstruacji w reklamie prasowej i telewizyjnej, [w:] Gender w  kulturze popularnej, red. Radkiewicz, Rabid, Kraków.
Macedo S., 1995, Cnoty liberalne, tłum. Łuczkiewicz G., Znak, Kraków.
Marcinkowska-Gawin M.,1997, „Bojownicy i bojowniczki”. Środowisko „Wiadomości Literackich” wobec problemu regulacji urodzeń, [w:] Kobieta i kultura życia codziennego, Żarnowska A.; Szwarca A. (red.), DiG, Warszawa.
Śleczka K., 1999, Feminizm. Ideologie i koncepcje społeczne współczesnego feminizmu, Książnica, Katowice.
Tuszyńska A., 1998, Długie życie gorszycielki. Losy i świat Ireny Krzywickiej, Czytelnik, Warszawa.
Tuszyńska A., Chrońcie dzieci przed Krzywic(k)ą, „Odra”, 1990, nr 11.
Walczewska S., 1999, Damy, rycerze, feministki, Wydawnictwo eFKa, Kraków.

 

 

FOKK PZU

 

dekada literacka
prenumerata
sprzedaz_wysylkowa
numery_archiwalne
napisz do nas