| |
|
| |
|
| |
|
 |
|
Filip Bajon: Musi się tam zapalić czerwona lampka. Raz, dwa, trzy.
Jacek Błach: Nic mi się nie świeci.
Najwyżej się nie nagra, to też się zdarza.
Jakie pytanie uważa Pan za najistotniejsze?
Dlaczego kurczy się wyobraźnia.
Dlaczego kurczy się wyobraźnia?
Bezczelność się kurczy, nonszalancja się kurczy. Kurczy się rodzaj pewnego widzenia świata. Uważam, że dochodzenie do pewnego wieku nie jest jednoznaczne z dochodzeniem do mądrości. Mądrość jest jak masz 20 lat. To jest mądrość.
Mam często wrażenie, że najmądrzejszy byłem jak miałem 17 lat, cały czas próbuję wrócić do tamtego czasu.
Nie wrócisz, to jest niemożliwe.
Kurcząca się wyobraźnia, czy to kwestia pokolenia nowego?
To polskie myślenie pokoleniowe jest myśleniem trefnym. Oczywiście że pokolenia się zmieniają obiektywnie, ale wyciąganie z tego wniosków na siłę jest kompletną bzdura. Na czym polega w tej chwili zmiana pokoleniowa? Na telenoweli. Największą telenowelą jaka znam jest dziennik w telewizji, panorama, to jest telenowela przecież.
Nikt z nas nie „docenia” faktu, o którym mówił Kapuściński, bo to robi wrażenie pewnej naturalności - nikt nie widzi faszyzującej roli mediów. To nie ma znaczenia czy one faszyzują przy Unii Wolności, czy przy PIS-ie, to jest zawsze faszyzm mediów. Opowiadam panu dosyć odlegle, ale trzeba to nazwać po imieniu. To nie polega na tym, że telewizja publiczna jest faszystowska, czy Polsat czy Tvn, ale w sumie, jak to się wszystko zbierze - to jest faszyzm czwartej władzy.
Postęp medialny, internet, telewizja, ofensywa masowości, to jest jakaś rewolucja. Czy będzie mógł w tym bagnie wrócić, dajmy na to, Bergman?
Bergman może wrócić, ale w pewnym przedziale. Mówimy o masowości i o elitarności. Zawsze byłem za elitą. Nie interesuje mnie motłoch. Nie interesują mnie ludzie, którzy nie byli nigdy w stanie przeczytać jednej książki, którzy pretendują do tego, żeby być posłami. Ci posłowie coś do mnie mówią. Oni mnie nie interesują. Oczywiście zachowuję się nieobywatelsko, bo w społeczeństwie obywatelskim powinniśmy wszystkich równo dopieszczać. Ale nie da się. Jedni są mądrzy, a inni są głupi. Tyle.
Robić film, książkę dla tysiąca ludzi? Po co?
Właśnie po to. Starczy, że jeden człowiek z tego tysiąca przeczyta tę książkę i powie: „ten gość nieźle kombinuje”. Nie jestem fanem sukcesu. Nie obchodzi mnie sukces. Jeśli będę miał sukces, to okay, fantastycznie - ale na moich zasadach, a nie na zasadach dyktowanych przez rynek. Ale oczywiście mogę mieć problemy z zapłaceniem za światło.
Inteligent spóźni się z zapłaceniem rachunku, ale wyda na bilet jednak. Tyle że nie ma dla niego kina. Gdzie jest kino dla inteligencji? Setki niedopuszczanych do realizacji scenariuszy, na które nie można znaleźć pieniędzy, bo nie są potencjalnie „kasowe”...
Jeżeli na kretyńskim filmie według Grocholi jest trzysta tysięcy ludzi w jeden weekend, to ja mówię okay, tylko że ja w to nie wchodzę.
Ale inne filmy nie mają szans realizacji!
Trudno.
Trudno? I co? Po prostu – trudno?
Przeżyjemy, damy sobie radę.
Ja czuję marazm, mam wrażenie że wielu moich przyjaciół zrezygnowało...
Stary, jeżeli mi kapitalizm zmienił wszystkie warunki życia i ja mimo tego dalej robię filmy, podskakuję raz lepiej, raz gorzej, ale wciąż chcę coś powiedzieć o tym świecie. Chłopaki, jesteście młodzi, czemu nie macie tego parcia, żeby rozbić ten system?
Nie wiem...
Kiedyś nakręcę tę scenę - jak dwudziestoparoletni facet mówi, że nie wie, nie wie czemu.
Wydawał Pan książki, pisał. Jednocześnie robił Pan filmy. Czy to się przenika? Czy da się to połączyć? Czy też trzeba się na coś zdecydować w którymś momencie?
Trzeba się zdecydować. Ja zdecydowałem, że reżyseria jest moim zawodem. Niezależnie od tego, że umiem pisać.
Więcej można zadać pytań i odpowiedzi dla siebie postawić robiąc filmy czy pisząc?
Pisząc. Tylko pisząc. Jedyna wolność, jaka znam, to pisanie. Reżyseria jest ograniczaniem się. Bez przerwy ktoś gdzieś cię ogranicza, przepychasz się cały czas z tą swoją normą etyczną. Jeśli wolność, to tylko pisanie. Nie znam większej wolności.
To czemu pan nie siądzie i nie zacznie pisać tylko?
Fascynuje mnie robienie filmów. Fascynuje mnie to, że jest kamera, wchodzę na plan, patrzę i mówię: „A teraz pan mi zrobi - to”. Akurat tego w literaturze zrobić się nie da.
Opowiem Panu coś. Byłem rok temu tam, gdzie się dzieje „Dolina Issy” Miłosza. Nigdy mnie Miłosz nie interesował, to nie był ten typ frazeologii, który mnie brał, i zresztą dalej mnie nie bierze. Ale jak wjechałem w jego kraj, kraj, który jest niezmieniony - wygląda jak wyglądał sto, dwieście, trzysta lat temu... Tam Litwini nic nie zrobili, tam nie ma wysokiego napięcia, drutów. Wjechałem w świat poety i zrobiło to na mnie piorunujące wrażenie.
Gdyby zebrać Miłosza wiersze o przemijaniu, taki wybrane jego rzeczy, antologie wybranych tematów, przesiać go, to by może ten Miłosz zaskoczył. Tymczasem czytam Brodskiego i wolę Brodskiego.
Dziękuję za rozmowę. Czy może Pan mi podać swój adres mejlowy?
Nie mam mejla, nie mam telewizora.
Wysłać tekst do autoryzacji pocztą?
Ale ja nie będę autoryzował.
Nie?
A nie.
FILIP BAJON Reżyser, scenarzysta filmowy, prozaik. Urodził się w 1947 w Poznaniu.
Powieści i opowiadania BIAŁE NIEDŹWIEDZIE NIE LUBIĄ SŁONECZNEJ POGODY (1971) PROSZĘ ZE MNĄ NA GÓRĘ (1979) SERIAL POD TYTUŁEM (1994) PODSŁUCH (1994). CIEŃ PO DNIU. POWIEŚĆ AUTOBIOGRAFICZNA (2006)
Filmografia 1977 POWRÓT 1977 REKORD ŚWIATA 1978 ZIELONA ZIEMIA 1979 ARIA DLA ATLETY 1980 WIZJA LOKALNA 1901. 1981 LIMUZYNA DAIMLER-BENZ. 1981 WAHADEŁKO 1984 ENGAGEMENT 1986 MAGNAT 1989 BAL NA DWORCU W KOLUSZKACH 1990 PENSION SONNENSCHEIN (PENSJONAT SŁONECZKO) 1991 UNE PETITE VIE TRANQUILLE (SPOKOJNY ŻYWOT) 1992 SAUNA 1993 LEPIEJ BYĆ PIĘKNĄ I BOGATĄ 1996 POZNAŃ 56 2001 PRZEDWIOŚNIE
Filmy dokumentalne 1991 POWTÓRKA Z CONRADA 1998 POSZUKIWANY RYSZARD KAPUŚCIŃSKI 1999 PORTRET MĘSKI WE WNĘTRZU
Spektakle teatru telewizji 1994 UPIÓR Charlesa Nodiera 1998 HRABIA Maryny Miklaszewskiej 1999 STARA KOBIETA WYSIADUJE Tadeusza Różewicza 2002 DOGRYWKA Georgy Spiro.
|